Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Zobacz politykę prywatności
Ciekawe oferty i ułatwienia
PLUSY PO SZEŚĆDZIESIĄTCE
AAA

Reklama / Ogłoszenie
Janusz Kondratiuk o starości, czyli wielkie przesłanie o życiu w kilku słowach
AP, 2019-09-08
Słuchacze zgromadzeni pod namiotem Akademii Sztuk Przepięknych mogli poczuć się jak uczniowie przysłuchujący się opowieści mistrza. Wywiad miał dotyczyć filmu „Jak pies z kotem” reżyserowanego przez Janusza Kondratiuka*, ale szybko przeistoczył się w dyskusję o życiu z wielkim przesłaniem dla wkraczających w dorosłość pokoleń.
„Starość jest ohydna, ale […] przygotujcie się na tę konieczną przygodę” – mówił do młodych ze sceny reżyser.


Dla wielu stałych bywalców dawnego Przystanku Woodstock, a obecnego Pol’and’Rock, festiwal to nie tylko zabawa i muzyczna uczta. Organizatorzy rokrocznie przygotowują spotkania z wybitnymi osobowościami świata kultury. W tym roku spotkania Akademii Sztuk Przepięknych zainicjowano wywiadem z reżyserem i scenarzystą filmowym Januszem Kondratiukiem oraz aktorką Bożeną Stachurą. Pierwotnie spotkanie miało być poświęcone filmowi „Jak pies z kotem”, lecz reżyser na samym początku przeformułował temat wydarzenia. Prócz wielu anegdot z planów filmowych i pracy reżysera oraz wskazówek dla przyszłych twórców Janusz Kondratiuk opowiadał o bardzo życiowych problemach, napomknął nawet o trudnym czasie dzieciństwa, który przypadał na okres II wojny światowej i zbierającego się z gruzów powojnia (rodzina Kondratuków została zesłana do Kazachstanu, gdzie Janusz się urodził i przebywał do drugiego roku życia).

Pod koniec spotkania reżyser zmagał się z pytaniami od publiczności. Jedno z pytań zadała młoda kobieta, która po obejrzeniu filmu zwróciła uwagę na jego społeczny wydźwięk. Ciekawiły ją te momenty fabuły, które dotyczyły opieki nad schorowanymi ludźmi. „Chodzi o młodzież, o kolejne pokolenie, które nie widzi się w roli opiekunów swoich rodziców” – zagaiła kobieta. Dopytywała też czy film „Jak pies z kotem” wywarł jakąś zmianę w postrzeganiu starości przez młodych ludzi. Reżyser zażartował, że młodociana publiczność obraziła się za ten film. „To nie to, że odmówili opieki”. Oni uznali, że opieka nad schorzałymi ludźmi powinna być oddana w ręce specjalistów, którzy zrobią to lepiej – tłumaczył Kondratiuk. „Krótko mówiąc nie brakuje im chęci opieki, tylko po prostu ludzkiej serdeczności. To dzisiaj trudno osiągnąć, bo cała nasza cywilizacja tak strasznie boi się śmierci, że unika tego tematu. Ja wpadłem w tą sytuację z wściekłości, że mój brat nie ma należytej opieki, że muszę się nim zająć. I wcale nie byłem zadowolony i wcale nie czuję się dobrym człowiekiem z tego powodu, bo wiem jakie błędy popełniałem i jak mnie to wkurzało […] Natomiast zdałem sobie sprawę, że nikt ani mnie, ani was do takiej roli nie przygotował i nie przygotowuje i nie ma w ogóle takiego myślenia, a wszystkich nas to czeka, nasi bliscy będą odchodzić, a potem my będziemy odchodzić”. I tu otwiera się kolejna ważna przestrzeń do dyskusji. Jaka jest współczesna starość? Według stereotypów biedna, zależna i schorowana. W związku z tym utrwalonym w świadomości społecznej obrazem trudno kojarzyć dojrzałe lata z najpiękniejszym okresem życia. Film „Jak pies z kotem” przełamuje takie myślenie, bo choć dotyczy problemu choroby to ukazuje rodzinną solidarność w obliczu trudności. Reżyser opowiada tym filmem nie tylko o relacjach między dwójką wybitnych braci, ale przede wszystkim o problemie terminalnej opieki nad chorymi, do której ani system pielęgnacyjno – leczniczy ani rodziny pacjentów nie są przygotowane.
Kolejna zadająca pytania osoba zapytała czy reżyser nie przedstawił w filmie „Jak pies z kotem” zbyt intymnych scen wyrwanych wprost ze jego środowiska rodzinnego (choroba brata i relacje wewnątrz rodziny). Janusz Kondratiuk odparł, że w istocie obawiał się reakcji publiczności i krytyków. Przeniósł bowiem swój osobisty dramat do rzeczywistości filmowej. Nie chodziło jednak o samochwalstwo czy przedstawienie siebie jako dobrego brata, heroicznego bohatera. Film traktuje o chorobie w rodzinie i gorzkim zwycięstwie miłości braterskiej nad trudną sytuacją. Reżyser ofiarowuje widzom przesłanie nadziei

Kolejna kwestia nurtująca stojącego przy mikrofonie młodego mężczyznę dotyczyła przesyłania filmu i spodziewanego przez reżysera efektu po jego projekcji. Kondratiuk opowiadał o zaskoczeniu jakie poczuł podczas premiery, gdy zauważył, że widzie płaczą. Jak wyjaśnił ich płacz nie wynikał z potrzeby chwili czy współczucia względem bohaterów, lecz z faktu, że wiele osób znajduje się w podobnej sytuacji i może utożsamiać się z postaciami filmu, a fabułę odnieść do swojego życia i własnych problemów. „Moim celem było jedno, abyście wy widzowie wyszli z tego kina, może ociupinkę lepsi niż żeście tam weszli” – puentował reżyser. Bożena Stachura dodała, że w czasie kręcenia filmu u reżysera pojawiła się wątpliwość, czy młodych ludzi taka problematyka zainteresuje. Aktorka promowała film „Jak pies z kotem” w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, gdzie jak wspominała mnóstwo młodych podchodziło do niej, by opowiedzieć, jak opiekowali się swoimi krewnymi. Zaprzeczyła też jakoby młode pokolenia przedkładały nowoczesne technologie ponad relacje międzyludzkie. „Koło życia jest jakie jest, rodzimy się, umieramy, przychodzą następni i my wszyscy w tym kole musimy czy nam się to podoba czy nie, tkwić. I tylko od nas zależy, czy wypełnimy je szacunkiem i miłością" – podsumowała aktorka.

Film Kondrtiuka jest jak lustro, które odzwierciedla polską rzeczywistość. Reżyser zawarł w swym filmie wiele pogodnych motywów, ale główne przesłanie dotyczy dramatu rodziny zmagającej się z chorobą. Twórca niczego nie upiększa i nie próbuje dowieść, że opieka nad chorym członkiem rodziny jest satysfakcjonująca i daje poczucie czystego sumienia lub spełnionego obowiązku. Wręcz przeciwnie, opieka to często ciężka praca, a opiekujący się nieustannie ma wątpliwości, czy aby na pewno zabezpieczył wszystkie potrzeby chorego. Ten społeczny przekaz filmu wzbudza refleksję nad warunkami życia chorych terminalnie. Starość nie jest łatwym tematem, a w dobie kultu młodości coraz trudniej o niej mówić. Reżyser zaśmiał się, nawet że emeryci tkwiący w problemach piętrzących się na starość żyją długo za długo.

Na koniec spotkania Janusz Kondratiuk wypowiedział znamienne słowa, zwłaszcza w kontekście mrowia siedzących w namiocie i przysłuchujących się z zaciekawieniem młodych ludzi. „Też byłem młody i też mi się wydawało, że młodość jest bardzo długim okresem w życiu, tymczasem jest bardzo krótka. Najdłuższym okresem jest ta ohydna starość, trudno się do tego przekonać […], ale przygotujcie się na tą konieczną przygodę”. Starość jako konieczna przygoda i choroba, jako próba miłości. czy można piękniej mówić o życiu? 


Tekst: Małgorzata Modrak

* / Janusz Kondratiuk - polski reżyser i scenarzysta filmowy. Młodszy brat reżysera filmowego Andrzeja Kondratiuka. Autor wielu kultowych polskich filmów, m.in.: „Niedzieli Barabasza” (1971), „Dziewczyn do wzięcia” (1972), „ Czy jest tu panna na wydaniu?”(1976), „Złote runo” (1996), „Milion dolarów” (2010), „,Jak pies z kotem” (2018).

Ostatnim filmem ,,Jak pies z kotem” pożegnał się ze swoim bratem Andrzejem Kondratiukiem. Opowiedział bardzo osobistą historię o chorobie i odchodzeniu brata, jednocześnie ukazując, jak rodzina, w takiej sytuacji, jest zostawiona w Polsce sama sobie, jak państwo i służby medyczne są nieobecne i obwarowane procedurami. „Jak pies z kotem” to wzruszający film o rodzinie, miłości, odpowiedzialności, o sprawach ważnych i ostatecznych, pełen niepowtarzalnego, Kondratiukowskiego poczucia humoru.

Od Redakcji:
Zapewne mało kto z nas bywał na festiwalu Przystanek Woodstock, a obecnie Pol’and’Rock w Kostrzynie nad Odrą.
Bo to Jurek Owsiak, bo to daleko, bo to niebezpiecznie, bo to dla młodych, bo to ...
Tymczasem wśród kilkuset tysięcy uczestników, oprócz młodzieży, widać coraz więcej osób w średnim wieku, a nawet pojedyncze osoby w wieku mocniej dojrzałym.
Oprócz koncertów odbywają się tam wykłady w tzw. Akademii Sztuk Przepięknych, a gośćmi są znane osoby - artyści, aktorzy, naukowcy, społecznicy, a nawet niektórzy duchowni. Młodzi zwykle słuchacze otrzymują tam wiele pozytywnych przesłań, historii, doświadczeń. Dlatego jako Redakcja portalu www.60plus.pl przyklaskujemy takim pozytywnym przykładom. Bo takie losy ojczyzny jakie młodzieży chowanie.
W/w relacja pochodzi z wystąpienia reżysera Janusza Kondratiuka z dnia 31 lipca 2019 roku.


COŚ DLA DUCHA
O nas
Kontakt
Zgłoś ofertę
Regulamin portalu
Regulamin ofert i informacji
Regulamin reklam
Pytania i odpowiedzi
Komunikaty
60plus - demografia i rynek
© Copyright 60plus.pl