Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Zobacz politykę prywatności
Ciekawe oferty i ułatwienia
PLUSY PO SZEŚĆDZIESIĄTCE
AAA

Reklama / Ogłoszenie
Zmienić mieszkanie na inne po 60-tce? Warto! - historia prawdziwa
Red, 2019-09-08
Kto z nas myślał o tym, by w wieku 60 czy 70 lat zmienić swoje mieszkanie? Na mniejsze, tańsze w utrzymaniu, na niższym piętrze? Albo dom, z którego wyprowadziły się dorosłe dzieci, a który jest za duży, za drogi i wymaga nakładów remontowych, na przytulniejszy kąt? Po to by gdy osiągniemy sędziwy wiek, móc mieszkać samodzielnie. By móc łatwo wyjść na spacer czy po zakupy, by poruszać się łatwo po kuchni i łazience, by płacić mniejsze rachunki za czynsz i media, by mieć ciepło. A ponad wszystko po to, by być bliżej ludzi, którzy mogą nam pomóc, z którymi czujemy się blisko, na których możemy liczyć.

Poniżej przedstawiamy prawdziwą historię pani Doroty z Warszawy. Droga od decyzji o zmianie mieszkania, poprzez dwukrotne przeprowadzki, aż do zamieszkania z happy endem  - koniecznie ją przeczytaj!

"W domu, w którym mieszkałam na warszawskiej Saskiej Kępie od małego – powstały trzy meliny pijackie – jedna za ścianą, druga – piętro wyżej i trzecia – piętro niżej. Przez blisko 10 lat nie miałam ani jednej chwili spokoju. Nie miałam więc wyboru. Nie chciała jednak tego mieszkania sprzedać moja Mama – osoba już bardzo sędziwa, a mieszkanie należało do niej. Nie mogłam Jej zostawić. Po Jej śmierci zgłosiłam mieszkanie na sprzedaż do firmy zajmującej się obrotem nieruchomościami. Nie jestem z tej firmy zadowolona, choć po wielu trudach mieszkanie udało mi się sprzedać. Udało się też sprzedaż zgrać z kupnem innego mieszkania – w Gdańsku. Wprawdzie nowe lokum znajdowało się w pięknej dzielnicy, blisko morza, blisko centrum handlowego, blisko przychodni i kościoła, ale jednak nie było to miejsce przyjazne. Mieściło się w nowym budownictwie, z ochroną na parterze, ale sąsiedzi – nawet ci z piętra – raczej zamykali się w swoich czterech ścianach. W razie potrzeby nie było zatem na kogo liczyć. Kupiłam je w stanie surowym, i okazało się potem, że wykończenie go zaczęło przerastać moje siły finansowe. Poza tym ja bardzo tęskniłam za przyjaciółmi, za rodziną, za znanymi sobie miejscami, sklepikami, uliczkami. Udało mi się to mieszkanie sprzedać. Ponownie udało mi się zgrać sprzedaż z kupnem nowego mieszkania – z powrotem w Warszawie.

Przy poszukiwaniu nowego mieszkania korzystałam z pomocy innej agencji nieruchomości, z której tym razem jestem bardzo zadowolona i śmiało polecę ją każdemu. Wiem, to kosztowało mnie trochę więcej, ale dzięki temu miałam absolutną pewność, że mieszkanie nie jest zadłużone, że nie jest obciążone hipoteką, że nikt nie jest w nim zameldowany, itd. Ponieważ nie znam się na niektórych sprawach, wolałam ten sposób. Znalazłam mieszkanie, które spełnia moje wymogi. Nie szukałam mieszkania z luksusami, nie koniecznie musiało być w centrum. No, i ponieważ szukałam mieszkania na rynku wtórnym, wolałam wykończone a nie w stanie surowym. I na takie trafiłam. Mieszkanko wprawdzie maleńkie, ale już z kuchenką gazową, z piekarnikiem, w pokoju już wbudowana zupełnie nie standardowa ani nie siermiężna meblościanka z miejscem na ubrania, na płaszcze, z półeczkami i z miejscem na „durnostojki”, których mam sporo :) W sumie nie muszę nic zmieniać, no – chyba, że sama zechcę.

Mieszkanko spełnia warunki „przyjazności” dla seniora. Wprawdzie za ścianą sąsiad nieraz wierci wiertarką, ale nie robi tego w nocy, a poza tym ilekroć ja potrzebuję jego pomocy – nigdy nie odmawia. TO się liczy. Piętro niżej mieszka pani pomagająca trochę w administracji. Pani ta zauważyła, że na moim balkonie założona została kocia siatka. „O, ma pani kotka?” I to jest bardzo dobre, bo nie jestem odizolowana. Balkon wprawdzie mam typu „mównica” i jak postawię tam kwiatki, to już krzesło mi się nie zmieści. To też jest dobre, bowiem wiosną, latem czy wczesną jesienią biorę książkę pod pachę, termos z herbatą do ręki – wio – na ławeczkę pod domem. Sprzyja to integracji sąsiedzkiej bardziej, niż siedzenie na balkonie. A jak mi dobrze „odbije” to kupię jakieś składane krzesełko, jakiś składany stolik, i również – pod dom :) A czemu nie?

Dom, w którym mieszkam, jest otoczony zielenią, a jednocześnie jest blisko sklepów, blisko przystanku tramwajowego – z którego tramwaj linii 22 wiezie mnie w moje dawne strony do przyjaciół, blisko apteki, blisko przychodni lekarskiej. No i bardzo blisko mieszka moja rodzina – dobra, kochana i kochająca :). Rodzina i przyjaciele mają do mojego mieszkania klucze. Czynsz też nie jest wysoki. Administracja doskonale gospodaruje funduszami.

Wszystko powyższe składa się na to, że okolica, w której mieszkam, jest bardzo przyjazna dla mnie jako dla osoby i jako dla seniora."


Od Redakcji:
Taką relację otrzymaliśmy od pani Doroty w komentarzu do posta nt. mieszkań dla seniorów na jednej z grup na FB. A historia jest tak pozytywna, że przekazujemy ją także Państwu.

Jakie wnioski można z niej wyciągnąć? Oj, wiele i różnych, każdy inaczej dla siebie. Dla nas są one takie:
  • Warto podejmować decyzje o zmianie mieszkania, gdy widzimy mankamenty obecnego, i to niezależnie od wieku;
  • Warto skorzystać ze sprawdzonego lub rekomendowanego pośrednika, który zapewni nam dobrą obsługę przy sprzedaży czy zakupie mieszkania oraz większy spokój;
  • Ładne budownictwo to nie wszystko, ważniejsze jest to, gdzie chcemy mieszkać - okolica, którą lubimy, dostęp do naszych miejsc (np. przychodnia, kościół, ryneczek, sklepy), łatwość dojazdu;
  • Bliskość innych ludzi, na których możemy liczyć - sąsiedzi, znajomi, rodzina.

O mieszkaniach i domach dla osób dojrzałych będziemy pisać jeszcze nie raz na naszym portalu. Bo ten temat dotyczy coraz większej grupy Polaków.

Redakcja
MIESZKAJ WYGODNIE I BEZ BARIER
O nas
Kontakt
Zgłoś ofertę
Regulamin portalu
Regulamin ofert i informacji
Regulamin reklam
Pytania i odpowiedzi
Komunikaty
60plus - demografia i rynek
© Copyright 60plus.pl