Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Zobacz politykę prywatności
Ciekawe oferty i ułatwienia
PLUSY PO SZEŚĆDZIESIĄTCE
AAA

Reklama / Ogłoszenie
Brydż czyli lawina przyjemności - gra w karty także dla dojrzałych
AP, 2019-06-28
To artykuł dla tych którzy grają w brydża, kiedyś grali lub chcą się nauczyć grać. To szansa dla osób 60plus, by dowiedzieć się czegoś o brydżu lub znaleźć miejsce, w którym można z kimś pograć!  Brydż powraca niczym James Bond. Równie ekscytujący jak kiedyś, choć nieco zmieniony. Wciągający jak zawsze.
Podobno brydż zaczyna się wtedy, gdy „jedyny geniusz przy stole łączy siły z idiotą z naprzeciwka, żeby pokonać oszusta z lewej i kłamcę z prawej”. Przewrotny humor. Znowu powiało Bondem (zresztą też brydżystą)...

Bywa i tak, ale przeważnie chodzi o czerpanie radości (a nierzadko i wymiernych korzyści) z gimnastyki umysłu. W brydża można grać w każdym wieku (na turniejach widać zawodników nasto-, ....dziesto- i ....dziesięcioletnich) – gra łączy pokolenia, jest świetnym treningiem dla mózgu, ułatwia integrację, pozwala poznawać nowych, interesujących ludzi, pokonuje bariery sprawności i niesprawności, łączy przedstawicieli wszelakich zawodów, jest „językiem” międzynarodowym...

Mogłabym długo wymieniać, ale podsumowując:

- brydż leczy z samotności, choroby cywilizacyjnej XXI wieku
- integruje pokolenia i środowiska
- uczy logicznego myślenia, planowania i szybkiego podejmowania decyzji w stale zmieniających się okolicznościach
- uczy współdziałania i odpowiedzialności
- uczy, jak wygrywać i jak przegrywać
- wyrabia odporność na stres
- jest szkołą optymizmu: za kilka minut kolejne rozdanie i następna okazja, by wygrać (nawet jeśli się poległo przed chwilą).

Sama wróciłam do brydża po wieloletniej przerwie, kiedy znalazł się czas na przypomnienie dawnego hobby. Chociaż hobby to może za mało powiedziane, ponieważ brydż to prawdziwa namiętność, niekiedy uzależniająca. Trafiłam na informację o kursach brydża dla osób 60+, wersja dla początkujących i zaawansowanych. Całą akcję zapoczątkował dr Marek Małysa, dobry duch brydża.

Małgorzata Maruszkin:- Skąd pomysl na Brydż60+?
Marek Małysa: Przeczytałem, że z badań naukowych wynika, iż gra w brydża zmniejsza ryzyko zachorowania na Alzheimera aż o 75%. Później w USA byłem świadkiem podpisania umowy tamtejszej Federacji Brydżowej z Alzheimer Association. Pomyślałem, że coś w tym jest, poszperałem i przyszedł mi do głowy taki pomysł.
- Jak wyglądały początki?
- Potrzebne były środki na wyposażenie ośrodków, więc zacząłem szukać sponsorów. I znalazłem. Następna była strona internetowa, facebook, zachęcanie znajomych... Jakoś poszło.
- Jak jest teraz?
- Obecnie, czyli po czterech latach, stworzyłem 300 ośrodków w całej Polsce. Gra w nich kilka tysięcy osób. Niestety, wsparcie oferuje jedynie MRPiPS oraz Fundacja PZU. Samorządy albo nie chcą pomóc, albo nie wiedzą o akcji. Myślę, że fundusze lokalne to już sprawa ośrodków. Czasem udaje się załatwić takie dofinansowanie.
- A osiągnięcia Polaków-seniorów?
- Od lat nasi brydżyści seniorzy ( 60+) to ścisła czołówka światowa. Masa medali i tytułów. Jest się czym chwalić.
- Czy nawiązał Pan kontakty z innymi krajami?
- Program „zaszczepiłem" w 23 krajach Europy. Nie wszędzie to działa tak jak u nas, ale... Dzięki zainteresowaniu projektem ze strony władz światowego brydża mam okazję promować go na innych kontynentach, nie tylko w Europie. Mam nadzieję, że skutecznie.
- Jakie ma Pan plany?
- Do wzięcia pozostały Ameryka Północna, Australia i Azja. A serio to z każdego ośrodka chciałbym stworzyć klub brydżowy będący animatorem aktywności ludzi w wieku „poprodukcyjnym". To potrzeba chwili.


Zainteresowanie kursami jest ogromne. Przychodzą początkujący i zaawansowani – w wieku mniej więcej 60+, choć zdarzają się i tacy, którzy pytają, czy mogą uczestniczyć, skoro ciut im brakuje.. Jasne, że tak. Ktoś powiedział, że po śmierci żony pięć lat nie ruszał między ludzi, więc ten brydż to dla niego bodziec, by wyjść z domu. Inny – że żona ma inne zainteresowania, ona chodzi na swoje zajęcia, on – na kurs. Jakaś osoba obawiała się, że nie znajdzie sobie miejsca wśród lepiej grających. Obawy szybko jej przeszły: atmosfera pełna życzliwości, a emocje – choć czasem sięgają zenitu – sprawiają jedynie, że krew szybciej krąży i rośnie adrenalinka. Najpierw grają tylko w klubie, później uczestniczą w turniejach i jeżdżą na wczasy brydżowe, organizowane przez Krzysztofa Ziewacza i jego żonę, których trzeba sklonować, później – sklonować raz jeszcze, a dopiero następnie – ozłocić.

Kursy pokazują mi, jak bardzo zmienił się brydż, a raczej – jak innego brydża grano przed laty. Pokazał też, że nowego można się uczyć w każdym wieku. I tak rusza lawina przyjemności.

W kwietniu 2017, na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, prof. Piotr Błajet zorganizował międzynarodową konferencję, podczas której jednym z tematów był brydż jako forma aktywizacji seniorów. Kolejna odbyła się w grudniu 2018. Pojechałam na obydwie i dowiedziałam się bardzo dużo, a poza tym poznałam tuzy światowego brydża, aktywnie uczestniczące w obradach. Mówiłam o programie Brydż60+. Wysłuchałam referatów, których autorzy przedstawiali wyniki badań, pokazujące, że brydż jest znakomitą formą treningu umysłu, integracji społecznej i międzypokoleniowej. Eric Laurent z Holandii zaprezentował działania adresowane do osób starszych, mające zainteresować je brydżem właśnie, dostosowane do wieku, stanu zdrowia i aktywności – na przykład taki pozorny drobiazg: kursy nie powinny odbywać się po zmroku, ponieważ osoby starsze niechętnie wychodzą, kiedy jest ciemno. Tihana.Brkljacic, profesorka socjologii z Chorwacji, przedstawiła profile psychologiczne brydżystów. Z Wielkiej Brytanii przyjechała prof. Samantha Punch i jej doktorant, piszący pracę o brydżu. Kolejna konferencja jest planowana na grudzień 2019.

Polski Związek Brydża Sportowego nawiązał kontakty z warszawskim Centrum Alzheimera. Brydż został już włączony do systematycznych zajęć terapeutycznych dla chorych i członków ich rodzin, a prowadząca cotygodniowe spotkania Ewa Maksymiuk zyskała przydomek „Anioł”.
Najstarsza polska aktywna brydżystka miała ponad 103 lata. Była w bardzo dobrej formie, co widziałam na własne oczy, grając z nią w kwietniu i wrześniu 2018. Witolda Stachnika, prezesa PZBS, powitała słowami: „W tego brydża to ja już gram 85 lat!”. Opowiadała między innymi o tym, że pewien wielki bal zamiast przetańczyć, przesiedziała… przy stoliku brydżowym, dokąd od drzwi porwali ją namiętni gracze. Innym razem, kilka lat temu, zasłabła, grając niemal do białego rana. „Nic to, przyjechało pogotowie, kazali odpocząć”. Liczyliśmy na kolejne spotkanie, niestety – zmarła w lutym 2019. Na nekrologu rodzina umieściła informację o tym, że była nestorką polskiego brydża.
Brydż łączy pokolenia, pomaga unikać izolacji, wyrywa z samotności. Na turniejach widać pary rodzice-dzieci, ale także dziadkowie-dzieci-wnukowie. Taki most – bridge – międzypokoleniowy. Jeden z zawodników wolał stać przy stoliku, ponieważ kiedy usiadł, nie dosięgał do podłogi i nie bardzo widział karty. Miał sześć lat, ale już grał. To nie bajki, gdyż od sędziego brydżowego Romana Kowalewicza słyszałam, że jeden z obecnych mistrzów Polski, świata i wszechświata (zdobył już wszystko!) jako 4-letnie dziecko obserwował grę rodziców, komentując: „Co ty grasz, tatusiu...”. I mówił, jak trzeba. No, ale to geniusz.

Badania prowadzone przez Agatę Kowal z Krakowa, nauczycielkę brydża, wykazały, że uczniowie klas matematyczno-brydżowych osiągają najlepsze rezultaty, w ciągu ok. dwóch lat wyrównując wcześniejsze różnice i pokonując uczniów klas informatycznych, którzy „na starcie" byli lepsi. Niewykluczone, że gra wejdzie do szkół - na szerszą skalę (OBY!), gdyż klasy matematyczno-brydżowe już działają, m.in. w Krakowie i Warszawie, a starania o upowszechnienie zajęć brydżowych wśród młodzieży trwają. Dzięki naszej współpracy z WCIES Piotr Dybicz prowadzący zajęcia brydżowe w najlepszym liceum w Polsce – w Staszicu – szkolił kilkudziesięciu warszawskich nauczycieli, pokazując, jak uczyć brydża. Kilkanaście szkół z całej Polski uczestniczy w brydżowym programie w ramach akcji Sport Wszystkich Dzieci.
Urodzony w 1909 roku w Rydze amerykański brydżysta Boris Schapiro, zmarły w 2002, ostatni tytuł Mistrza Świata zdobył, mając 89 lat. Znany z poczucia humoru Schapiro założył się kiedyś o 50 funtów, twierdząc, iż jego brydżowy partner Terence Reese jest tak skupiony na grze, że nie zauważyłby nawet, gdyby obok pojawiła się naga kobieta. Zaaranżował stosowną sytuację i wygrał zakład.
Znane są opinie naukowców (zwykle zarazem brydżystów), że brydż nie tylko doskonale gimnastykuje szare komórki, uczy logicznego myślenia, pomaga opanować emocje, ale ma też wyjątkowe znaczenie przy kształtowaniu postaw społecznych i relacji międzyludzkich, łączy pokolenia. Wymaga współdziałania z partnerem, nie walki z nim, rozwija tolerancję na potknięcia, uczy opanowania. Same zalety. Nauczyć się może każdy i w każdym wieku. Nie ma ograniczeń ruchowych, grają niesłyszący i niewidzący, grają osoby na wózkach. Można grać przez internet (pozwala trenować, chociaż moim zdaniem to nie to samo, co rozgrywka bezpośrednia).
Rezultaty badań grających i niegrających w brydża pokazują, że brydżyści lepiej wypadają w pomiarach pamięci oraz logicznego myślenia.
Na kursach spotkałam osoby, które nie rozróżniały pików od kierów, a po kilku tygodniach już grały. Stopniowo coraz lepiej, włączając więcej śmiałych odzywek i zagrań, ucząc się, ucząc i ucząc. Bo brydż wymaga treningu i nauki, czytania książek, obserwacji rozgrywek (choć kibic musi być cichy!), analizy rozdań i licytacji, pozwalajacej uniknąć błędów przy kolejnej rundzie. To nie jest wymaganie, z którym trzeba się zmierzyć, lecz pojawiająca się z czasem wewnętrzna potrzeba. Umysł przyzwyczaja się do takiego treningu, który oliwi mózg, jest jak myślowy jogging.
Założona w 1958 roku Światowa Federacja Brydża zrzesza 123 kraje, w których jest zarejestrowanych ponad 700 tysięcy czynnych zawodników. Od 1960 co cztery lata rozgrywane są Olimpiady Brydżowe, a od roku 2000 wyróżniono w nich kategorię seniorów.
Zapewne wielu jest tych, którzy chcą poznać tę wspaniałą grę, poczytać o brydżowym światku (a właściwie - ogromnym świecie: kiedy pytano Polaków, czy grają w/znają brydża, twierdząco odpowiedział co dziesiąty!) i jeszcze czegoś się nauczyć.

Polski Związek Brydż Sportowego właśnie skończył 60 lat. Liczy 6500 członków zrzeszonych w 16 Wojewódzkich Związkach Brydża Sportowego. Nasi zawodnicy ponad 190 razy zdobywali tytuły Mistrzów Świata i Mistrzów Europy.

Oprócz opisu ciekawych rozdań i taktyki, w niektórych książkach o brydżu znajdujemy historie, które wydarzyły się przy brydżowym stoliku. (Aż do morderstwa włącznie... Pani zastrzeliła pana, co więcej – została uniewinniona, ale jakoś trudno było jej znaleźć kolejnego partnera do gry). Literatura przytacza przykłady różnych zachowań (co kraj, to obyczaj), ale także niezwykłe rozgrywki (z wyjaśnieniem, na czym polega ich niecodzienność). Wśród brydżystów natykamy się na wiele osób słynnych z innych powodów (Woody Allen, Omar Sharif, Gustaw Holoubek, Winston Churchill, Bill Gates, Martina Navratilova, Urszula Dudziak, Konstanty Andrzej Kulka...). Znam wspomnienia jeńców wojennych, którzy przetrwali, bo zajmowali umysł brydżem, są opowieści więźniów politycznych, grających w brydża kostkami domina i wciągających do rozgrywek „kryminalnych”... Są historie miłosne (ojciec brydża Ely Culbertson poznał przyszłą panią Culbertson przy zielonym stoliku i początkowo odnosił się do niej z wielką niechęcią, dopiero jej mistrzowska rozgrywka sprawiła, że stracił dla niej głowę).

O brydżu dla seniorów więcej na stronie http://bridge60plus.eu.

Tam też znajdziesz kluby i inne miejsca w Polsce,
gdzie osoby 60plus mogą znaleźć innych, którzy grają lub chcą grać w brydża. Zapraszamy!

Polska jest brydżową potęgą, zachęcam, by przyjrzeć się tej potędze z bliska. Zachęcam i do rozglądania się za kursami, i do organizowania własnych (w ramach programu Brydż60+ oferujemy pomoc w postaci honorarium dla instruktora oraz sprzętu dla nowych klubów; miejsce i chętnych trzeba znaleźć we własnym zakresie), a także do propagowania brydża jako pomostu między pokoleniami. Zapewniam – różnica wieku staje się niezauważalna, to działa w obie strony, sama sprawdziłam. Zaglądajcie do szkół – może będą chętni, a program brydża w szkołach przyspieszy, na szczęście formalności udało się załatwić. I radzę: od początku wprowadzajmy zasadę „zero tolerancji” dla agresji i naginania reguł, pamiętając słowa jednego z najlepszych brydżystów świata: BRYDŻ MA DAWAĆ RADOŚĆ. To dotyczy brydża na każdym poziomie: szanujmy grę, szanujmy innych i siebie, a będzie świetnie, bo brydżyści fajni są...


Powyższy artykuł autorstwa: Małgorzata Maruszkin

HOBBY I PASJE
O nas
Kontakt
Zgłoś ofertę
Regulamin portalu
Regulamin ofert i informacji
Regulamin reklam
Pytania i odpowiedzi
Komunikaty
60plus - demografia i rynek
© Copyright 60plus.pl