Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Zobacz politykę prywatności
Ciekawe oferty i ułatwienia
PLUSY PO SZEŚĆDZIESIĄTCE
AAA

Reklama / Ogłoszenie
Inflacja zjada nasze oszczędności! Już blisko 6 procent! Budżet zyska a my tracimy!
AP/Red, 2021-10-07
Dane są bezlitosne! We wrześniu 2021 wg GUS inflacja w Polsce przyspieszyła z 5,4 % w sierpniu, aż do 5,8 % we wrześniu 2021. Licząc rok do roku. To najwyższy poziom inflacji od 20 lat! I to w miesiącach, gdzie tradycyjnie mamy łatwiejszy dostęp do sezonowej żywności. Już od dwóch lat inflację w Polsce napędzają głównie rosnące ceny usług, a teraz jeszcze żywności i paliw.   
To wstępne szacunki GUS. Wg tych danych żywność drożała o 4,4%, energia o 7,2% a paliwa o 28,6%.

Wg obiegowych obserwacji z naszych sklepów, wiele produktów najczęściej kupowanych zdrożało o wiele więcej. 

Tymczasem już w I półroczu 2021 r. wzrost cen był dwucyfrowy dla wielu produktów i usług, jak chleb pszenno-żytni (13,4 %), wizyta u lekarza specjalisty (31%), energia elektryczna dla gospodarstw domowych (14 %) czy gaz ziemny (21 %).

A skutek? Część osób otrzymujących podwyżki w pracy czy wyższe świadczenia emerytalne lub rentowe, jak również różne socjalne dodatki, nie odczuwa ich w swoich portfelach. Bo wydaje więcej.

Zadajemy pytanie:
Dlaczego NBP nie podnosi stóp procentowych, co mogłyby wpłynąć na obniżenie inflacji? Chociażby po to, by ratować oszczędności osób starszych, gromadzone w bankach "na czarną godzinę". Przy takiej inflacji tracą dramatycznie na swojej wartości.

Wydaje się, że to świadoma polityka rządu - nakręcać gospodarkę poprzez dużą podaż pieniądza i wydatki konsumpcyjne. Niestety nie sprzyja to inwestycjom. A zatem możemy mieć do czynienia z rozwojem "na glinianych podstawach".
Na część warunków sprzyjających inflacji nie ma się wpływu, ale wiele instrumentów można wykorzystać, by jej przeciwdziałać.

Do tego wysoka inflacja to większe wpływy do budżetu z podatków i mniejsze koszty zobowiązań socjalnych państwa. Czyżby rząd celowo nie starał się dusić inflacji?

Topnieją nasze oszczędności w bankach. Mamy złudne poczucie, że pensje i różne świadczenia rosną. Ale to z kolei napędza ceny towarów i usług, wszak rosną koszty wynagrodzeń producentów i usługodawców.
Nie chcemy powrotu do przełomu lat 80/90-tych.

A działa to tak:  

--> coraz więcej pieniędzy u ludzi (wyższe płace, dodatkowe świadczenia, łatwość kredytów, nie opłaca się oszczędzać więc się wydaje, itd) -> coraz wyższe ceny --> --> oczekiwania i żądania większych pieniędzy (płace, świadczenia, emerytury, itp) --> coraz więcej pieniędzy u ludzi --> itd.

Zbyt wysoka inflacja niszczy gospodarkę, niszczy przedsiębiorczość, niszczy inwestycje.

Szczególnie w interesie osób 60plus są niska inflacja i stabilniejsze ceny.



Od Redakcji:
Dlaczego ponownie podajemy informacje o inflacji naszym czytelnikom - osobom 60plus?
Bo warto wiedzieć, bo warto nie poddawać się plotkom ale mieć podane skrótowo i konkretnie takie dane.
Dla niektórych może to będzie ważne przy podejmowaniu np. decyzji zakupowych. Skoro większość dóbr i usług drożeje, to nasze pieniądze w banku (jeśli mamy jakieś oszczędności) tracą coraz więcej na wartości. Może więc nie ma co zwlekać z odkładanym od dawna ale i tak koniecznym zakupem? Niełatwe decyzje.
 

O INFLACJI

Gdy słyszymy, że nasz koszyk zakupów kosztuje więcej niż rok temu, to tak naprawdę słyszymy o inflacji. Podobnie jest, gdy porównujemy zmiany cen usług, z których zazwyczaj korzystamy (np. u fryzjera). Nie da się ukryć, że w ostatnim czasie rzeczywiście można było zaobserwować wzrost różnego rodzaju opłat. Wraz z tym zjawiskiem powróciło do naszego codziennego języka słowo „inflacja”. Co jednak ono właściwie oznacza?

Czym jest inflacja i co ją powoduje?

W skrócie jest to zjawisko wzrostu przeciętnego poziomu cen. Oznacza to, że ceny rosną, choć nie musi to dotyczyć w takim samym stopniu wszystkich produktów i usług. Im wyższy poziom inflacji, tym rosną one szybciej. Co może ją powodować? Przyczyn może być wiele. Wśród nich możemy wymienić nagły wzrost kosztów produkcji (np. z powodu podwyżki cen prądu), większą ilość pieniądza w obiegu, nadmierny wzrost zapotrzebowania na różne produkty, szybki wzrost płac w gospodarce czy niezrównoważenie budżetu państwa.
Kto ją mierzy i czym jest koszyk inflacyjny?

W Polsce poziom inflacji mierzony jest przez Główny Urząd Statystyczny. Jeżeli odwiedzimy stronę GUS, to możemy sprawdzić, jak w danym okresie zmieniły się wskaźniki cen dla poszczególnych towarów i usług. Mając tak dużą bazę danych, GUS jest też w stanie wyliczyć, jak zmienił się przeciętny poziom cen w całym kraju i czy wystąpiła inflacja. Jak pracownicy urzędu tego dokonują? Badają w każdym miesiącu ok. 260 tys. cen dla 1,4 tys. różnych produktów i usług w 35 tys. punktach sprzedaży. Na tej podstawie wyliczają wskaźniki cen, które służą dalszym obliczeniom.

Jednak zmiana ceny samochodu czy telewizora ma mniejszy wpływ na portfel przeciętnego Polaka niż ceny produktów, które kupujemy codziennie, takich jak chleb, masło czy mleko. Z tego powodu urząd tworzy tzw. koszyk inflacyjny, który przypomina koszyk zakupów przeciętnej polskiej rodziny na cały miesiąc. Dla przykładu: mniej więcej jedna czwarta koszyka to żywność i napoje niealkoholowe. Ok. 20 proc. wydatków związanych jest z naszym mieszkaniem i zaopatrzeniem go w energię, a ok. 10 proc. z transportem. Oprócz nich znajdziemy w koszyku też takie kategorie jak zdrowie, edukacja, łączność, napoje alkoholowe czy odzież i obuwie.


Czy przed inflacją da się uciec?

Tu dochodzimy do pytania najważniejszego, czy przed inflacją można uciec? Zwykły obywatel nie jest w stanie uniknąć skutków rosnących cen w sklepach, które odbijają się na naszych kontach i portfelach. Jednak osoby, które posiadają oszczędności, mogą spróbować ulokować je w taki sposób, żeby zyski z inwestycji przewyższały inflację. W ten sposób możemy próbować ratować się przed inflacją zwaną również „cichym zabójcą oszczędności”. Należy jednak pamiętać, że im wyższa inflacja tym szybciej pieniądze trzymane w „skarpecie”, na koncie w banku czy na niskooprocentowanej lokacie będą traciły na wartości, ponieważ za tę samą kwotę będziemy w stanie w kolejnych miesiącach kupić coraz mniej.



Artykuł z wykorzystaniem informacji z Lendo Polska, Rzeczpospolita, money.pl, bankier.pl, plus komentarz redakcyjny.
Zdjęcia: pixabay.com i opracowania w/w.


SZCZEGÓLNIE POLECAMY
O nas
Kontakt
Zgłoś ofertę
Regulamin portalu
Regulamin ofert i informacji
Regulamin reklam
Pytania i odpowiedzi
Cennik
60plus - demografia i rynek
© Copyright 60plus.pl