Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Zobacz politykę prywatności
Tutaj znajdziesz korzyści i ułatwienia
PLUSY PO SZEŚĆDZIESIĄTCE
AAA

Reklama / Ogłoszenie
"Łąki kwitnące purpurą” - recenzja
AP, Replika, 2018-03-14
Powracamy do losów rodziny Szymczaków. Czy Edyta Świętek podołała temu zadaniu i napisała kolejną wspaniałą powieść, a w tym kontynuację pierwszego tomu? Zdecydowanie tak.

Czytanie jej książek jest czystą przyjemnością, tym bardziej, że z każdą kolejną zaskakuje nas coraz bardziej pozytywnie. Niesamowicie barwny język i oddanie emocji poprzez napisane słowa, sprawiają, iż my czytelnicy nie chcemy odkładać książki nawet na moment.


O rodzinie Szymczaków czytałam z wielkim przejęciem. Momentami było mi ich ogromnie żal, gdyż kiedy mogłoby się wydawać, iż każdy z nich wychodzi na prostą, znów spadało jakieś czające się fatum i krzyżowało im plany.
Bronek nie jest szczęśliwy w swoim małżeństwie z Haliną, która traktuje go jak jakiegoś podłego szmatławca. Szydzi sobie z niego na każdym kroku. On wciąż tęskni za Bogumiłą i nie może przeboleć, że ich drogi się rozeszły. Do miasta dociera Andrzej, a później również i Krystyna. Każdy z nich wiedzie swoje życie, które ma w zanadrzu wiele niespodzianek i przykrych wydarzeń.

W drugim tomie rodzinnej sagi dzieje się bardzo wiele. Autorka w niesamowity sposób oddaje charakter i klimat Nowej Huty lat 50-tych. Barwne życie bohaterów, nieszczęśliwe wypadki nie tylko przyprawiają nas o szybsze bicie serca, ale wlewają do niego ogrom smutku i cierpienia. To, co spotyka członków rodziny Szymczaków nie mieści się w głowie. Jak wiele ta rodzina jeszcze będzie musiała wycierpieć, by móc w pełni cieszyć się szczęściem? Czy tajemnice ujrzą światło dzienne, a sprawcy przykrych wydarzeń poniosą odpowiednie kary?

To niewiarygodne jak niektórzy ludzie tylko i wyłącznie dla zaspokojenia własnych potrzeb potrafią być mili i zakłamani. Mam tutaj głównie na myśli postać Haliny, której po prostu nie cierpię. To kobieta, która wzbudza odrazę samym swym istnieniem. Jej podłość nie zna granic. Zbałamuciła Bronka, który myślał, że uwolni się od przykrych wspomnień związanych z dawną ukochaną. Tymczasem przysporzyło mu to tylko jeszcze więcej zmartwień.

Pojawia się również wątek kryminalny, który nadaje pikanterii powieści. W dawnych czasach ludzie często musieli sami wymierzać sprawiedliwość, gdyż prawnie nie mogli na to liczyć. Liczyły się znajomości i jeden drugiego próbował bałamucić na swoją korzyść. Próbowano niesłusznie skazywać niewinnych ludzi, często dopuszczając się przy tym niecnych czynów.

Rodzina Szymczaków to niezwykle cenny obraz kochającej się rodziny w imię której jeden za drugim wskoczyłby w ogień. Wzajemna pomoc, okazywanie trosk i mile spędzany wspólnie czas, to coś na porządku dziennym. Oczywiście jak w każdej rodzinie zdarzały się też czasem jakieś spory. Niemniej rodzina powinna się trzymać razem.

Łąki kwitnące purpurą to udana kontynuacja Spaceru Aleją Róż, w której emocje będą sięgać zenitu, a losy bohaterów przyprawiać o dreszcze. To historia rodziny, która szuka swojego miejsca w świecie, jednak ta droga często bywa wyboista. Polecam, to naprawdę trzeba przeczytać!

 
Recenzja Grażyny Wróbel, http://czytaninka.blogspot.com;
„Spacer Aleją Róż. Łąki kwitnące purpurą” Edyta Świętek
Wydawnictwo Replika
CIEKAWE KSIĄŻKI
O nas
Kontakt
Zgłoś ofertę
Regulamin portalu
Regulamin ofert i informacji
Regulamin reklam
Pytania i odpowiedzi
Komunikaty
60plus - demografia i rynek
© Copyright 60plus.pl