Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Zobacz politykę prywatności
Ciekawe oferty i ułatwienia
PLUSY PO SZEŚĆDZIESIĄTCE
AAA

Reklama / Ogłoszenie
Wzrasta zadłużenie emerytów. O ile i dlaczego?
AP, 2021-01-07
Zadłużenie emerytów w ciągu ostatnich 5 lat niemal się podwoiło. Epidemia może pogłębić ten wzrost. Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że całkowite zadłużenie osób na emeryturze wynosi obecnie ponad 5,8 mld zł. Jeszcze 5 lat temu było to o niemal 3 mld zł mniej. Dwukrotnie też w ciągu 5 lat wzrosło średnie zadłużenie seniorów. Eksperci prognozują, że pandemia może pogłębić wzrost tych zobowiązań, ponieważ starsze pokolenie będzie wspierać finansowo młodych, których sytuacja w ostatnim roku uległa pogorszeniu.


Kwota zadłużenia emerytów w ciągu 5 lat niemal się podwoiła, ale liczba dłużników wzrosła nieznacznie, bo z 317 tys. osób w listopadzie 2015 r. do 322 tys. osób w tym roku. Oznacza to, że wzrósł średni dług pojedynczego seniora, który obecnie wynosi ponad 18 tys. zł na osobę. Pięć lat temu ta kwota była o połowę niższa.

- Wydawałoby się, że seniorzy mają ustabilizowaną sytuację życiową, nawet w czasie kryzysu. Ich emerytura, dzięki waloryzacji, utrzymuje swoją wartość na przestrzeni lat. Okazuje się jednak, że są momenty, kiedy suma wydatków może przewyższać posiadany budżet. Zwłaszcza gdy konieczne staje się wykupienie zabiegów czy leków lub gdy pomocy potrzebuje młodsze pokolenie. W efekcie seniorzy udają się po pożyczki do banków. Ze względu na stały dochód emeryci są wiarygodni dla instytucji finansowych, w przeciwieństwie do osób młodych, które bardzo często pracują na umowach cywilnoprawnych, straciły pracę na skutek epidemii lub wykonują zawody w branżach uznanych przez bank za ryzykowne - mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

Z danych GUS wynika, że od marca do września tego roku pracę w Polsce straciło już ponad 114 tys. osób. Biorąc pod uwagę fakt, że banki przy decyzjach kredytowych uwzględniają źródło dochodu, takie osoby nie mają szans na kredyt. Podobnie jak osoby pracujące w gastronomii, branży eventowej i branży fitness, zwłaszcza jeśli zatrudnione są na umowie cywilnoprawnej lub same prowadzą działalność gospodarczą. Dla takich osób wsparcie ze strony babci lub dziadka, którzy mają zdolność kredytową, może być nieocenione w momencie, gdy zaistnieje potrzeba pożyczki. To natomiast może doprowadzić do pogorszenia sytuacji finansowej emerytów, których teoretycznie kryzys na rynku pracy nie powinien dotknąć.

Stabilność ze znakiem zapytania

Zadłużenie seniorów wynosi obecnie ponad 5,8 mld zł. Jeszcze w 2015 r. było to 2,9 mld zł. Największy wzrost nastąpił w 2016 r., gdy dług urósł do ponad 4,2 mld zł. Jednak łączne zadłużenie emerytów swój rekord osiągnęło w 2018 r. Wynosiło wtedy aż 6,3 mld zł. Następnie w 2019 r. suma długów spadła poniżej 6 mld zł, by na koniec minionego roku osiągnąć poziom 5,9 mld zł.

- W porównaniu do końcówki 2019 roku zadłużenie seniorów nieco spadło. To dobra informacja, biorąc pod uwagę zawirowania w gospodarce związane z pandemią. Sytuacja emerytów w naszym kraju jest w miarę stabilna, ale wciąż nie mogą oni pozwolić sobie na spłatę większości zobowiązań. Niepokoi również tak duży wzrost średniego zadłużenia seniora, które obecnie wynosi ponad 18 tys. zł. W dodatku w tym gronie są też milionowi rekordziści, jak na przykład 81-letni dłużnik z województwa śląskiego, który ma do oddania niemal 8,4 mln zł - mówi Adam Łącki.

Kobiety zadłużają się bardziej  

O ile wśród młodszej części społeczeństwa dłużnikami częściej są mężczyźni, to na emeryturze role się odwracają. Kobiety statystycznie żyją dłużej i to one jesień życia spędzają z większym bagażem niespłaconych zobowiązań. Dlatego wśród zadłużonych emerytów mężczyzn jest ponad 131 tys. i mają do spłacenia niemal 2,5 mld zł, a kobiet ponad 191 tys. z łączną kwotą do spłaty wynoszącą nieco więcej niż 3,3 mld zł.

Największą część długu mają do oddania osoby na emeryturze mieszkające w miastach. To aż 4,8 mld zł, czyli 83% całej kwoty, którą zalegają seniorzy. Starsze osoby mieszkające na wsiach mniej chętnie decydują się na kredyty.
Patrząc na zadłużenie przez pryzmat mapy Polski, najwięcej dłużników-emerytów mieszka w województwach śląskim i mazowieckim, w których suma zobowiązań wynosi odpowiednio 993 mln zł i 785 mln zł. Sporo do spłaty mają również seniorzy z dolnośląskiego, gdzie dług wynosi już 561 mln zł oraz z wielkopolskiego, gdzie suma do oddania przekracza nieco 476 mln zł. Najmniejszy problem z zadłużeniem mają z kolei mieszkańcy województw podlaskiego i świętokrzyskiego. Spłacić muszą odpowiednio 86 mln zł i 123 mln zł.

Emeryci najchętniej zadłużają się w bankach i to im muszą oddać największą część całej kwoty.

Od Redakcji:

Nie chodzi tu o "narzekactwo". Powyższy materiał ma charakter informacyjny i nieco edukacyjny. Wszak uczymy się przez całe życie.
Okazuje się, że podwyżki emerytur, tzw. 13-tki czy nawet 14-tki (?) nie wpływają na tyle pozytywnie na zasobność portfeli emerytów, aby nie pożyczali więcej i więcej. Przynajmniej statystycznie.
Hm, a może przyczyną jest wciąż wysoka inflacja? A może wspieranie młodszych pokoleń, które nie mają stabilnej pracy i zarobków?
A na koniec uwaga: tu mowa o statystyce, a w niej jest tak, że jak ja mam 2 nogi a mój pies 4, to średnio mamy po 3 nogi.  :)

UŻYTECZNE PORADY
O nas
Kontakt
Zgłoś ofertę
Regulamin portalu
Regulamin ofert i informacji
Regulamin reklam
Pytania i odpowiedzi
Cennik
60plus - demografia i rynek
© Copyright 60plus.pl