Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Zobacz politykę prywatności
Ciekawe oferty i ułatwienia
PLUSY PO SZEŚĆDZIESIĄTCE
AAA

Reklama / Ogłoszenie
Uśmiechnij się, czyli dowcipy wybrane - cz.9
Red., 2019-05-09
Do szkoły jazdy przychodzi 80-letni pan: - Chciałbym się zapisać na kurs prowadzenia autobusów. - Dziadku, a trochę na to nie za późno? - Nie, byłem u lekarza na badaniach, by przedłużyć sobie prawo jazdy na moje auto, a on powiedział mi, że w tym wieku to najlepiej jeździć autobusem.


Przychodzi pani do apteki i prosi o arszenik.
- Po co pani arszenik? - pyta aptekarz.
- Chcę otruć swojego męża, który mnie zdradza.
- Droga pani, nie mogę pani sprzedać arszeniku, aby pani zabiła męża. Nawet w przypadku gdy panią zdradza z inną kobietą.
Na to pani wyciąga zdjęcie, na którym jej mąż przytula się do żony aptekarza.
- Ooooo! - mówi aptekarz - Nie wiedziałem, że ma pani receptę.


Na ćwiczeniach wojsk saperskich. Dowódca słyszy jakiś hałas:
- Chłopaki, co wy tam robicie z tym niewypałem?
- Piłujemy.
- Przecież on wam zaraz wybuchnie!
- Nie szkodzi, mamy drugi.


Dzwoni do kolegi jego kumpel, który pojechał parę dni temu na narty do Austrii!
- Stary, mówię ci jaka dramatyczna sytuacja. Śnieg ciągle pada, a temperatura minus 20, wiatr w porywach do 120km/h.
Jesteśmy odizolowani od świata, a moja teściowa cały czas patrzy z nadzieją przez kuchenne okno ... .
- O, to i teściową ze sobą tam zabraliście?
- Tak. I jeśli w przeciągu kilku dni nic się nie zmieni, to będę ją musiał wpuścić do środka.


Profesor egzaminuje blondynkę. Kiedy na kolejne pytanie nie otrzymuje odpowiedzi zaczyna przeglądać jej indeks.
- Widzę że z innych egzaminów też ma pani same niedostateczne. Jaki jest właściwie pani ulubiony przedmiot?
- Smartfon.


Wchodzi zięć do domu, lekko podchmielony, rozpina koszulę na klacie i mówi do teściowej, otwierającej drzwi:
- Niech mi tu mama pluje.
- No co Ty zięciu, jakbym mogła - mówi teściowa.
- No niech mi tu mama pluje.
- No dobrze <tfu - splunęła nieśmiało>. Ale powiedz mi skąd ten pomysł?
- Bo lekarz kazał mi się smarować jadem żmii.


Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony.
- Pachnie interesująco - a czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka?
- Jak to nadziewałam? Przecież on już był nadziany ...


Źródło w/w dowcipów: zasłyszane, z Grupy 60plus.pl na FB oraz ze strony perelki.net

NA WESOŁO
O nas
Kontakt
Zgłoś ofertę
Regulamin portalu
Regulamin ofert i informacji
Regulamin reklam
Pytania i odpowiedzi
Komunikaty
60plus - demografia i rynek
© Copyright 60plus.pl